Analiza przypadku...

Ważne materiały szkolne

Strona główna

 

                                                     - Analiza przypadku -

 

Temat: „Rozpoznanie i rozwiązanie problemu wychowawczego Jolanty Nowak, uczennicy klasy IV”

 

           W roku szkolnym 2000/2001 zostałam wychowawcą klasy IV. Już na pierwszych zajęciach terenowych

zauważyłam, że dwójka dzieci nie jest akceptowana przez rówieśników. Nikt z klasy nie chciał z nimi pracować w grupie.

Jednym z tych uczniów była Jola Nowak. Uczennica ta jest bardzo spokojna i sympatyczna, chociaż nie radzi sobie

z wymaganiami programowymi. Dlatego w tym roku szkolnym uczęszcza na zajęcia wyrównawcze z języka polskiego

i z matematyki. W klasie IV jest 13-dziewcząt i dlatego jedna z nich, z przyczyn oczywistych, nie może mieć koleżanki

w ławce i siedzi sama. Jest to właśnie Jola. W czasie przeprowadzanych zajęć obserwowałam Jolę (zajęcia z przyrody,

godziny do dyspozycji wychowawcy) i chciałam przesadzić ją do koleżanki tak, aby to nie Jola siedziała sama, ale

niestety zabieg ten nie powiódł mi się. Do dnia dzisiejszego Jola siedzi sama w ostatniej ławce (jest najwyższa w klasie).

Obserwując zachowanie klasy zauważyłam, ze ten problem nie powstał w tym roku szkolnym. Rozmawiałam

z wychowawcą nauczania zintegrowanego, która rozpoczęła pracę z Jolą w I-klasie. Okazało się, że Ania przyszła do

szkoły bez książek i zeszytów, była bardzo zaniedbana, a klasa wówczas się z nią nie przyjaźniła. Jednak po pół roku

różnice pomiędzy uczniami a Jolą zmniejszyły się i została zaakceptowana. Sytuacja pogorszyła się w II-klasie, z winy

zarówno Joli, jak i klasy. Po rozmowach przeprowadzonych z pedagogiem, przygotowałam dla mojej klasy

ankietę sprawdzającą poczucie przynależności. Po jej przeprowadzeniu i przeanalizowaniu uzyskanych wyników,

dowiedziałam się (m. in.) z ankiety Joli, że nikt jej nie lubi i może porozmawiać tylko ze mną. Koleżanki, którym

proponuje zabawę lub rozmowę, odrzucają jej propozycje. Jeżeli ta sytuacja nie zmieni się w klasie IV, to Jola może

zacząć wagarować lub, za zgodą ojca, pozostawać w domu i nie uczęszczać na zajęcia szkolne. Takie sytuacje miały

już miejsce w młodszych klasach, kiedy to Jola potrafiła nie przychodzić na lekcje nawet przez kilka tygodni.

Zbliżający się okres dojrzewania może ten proces przyśpieszyć. Jola będzie bowiem szukała akceptacji własnej osoby

u rówieśników, będzie szukała kogoś w swoim wieku, dla kogo będzie coś znaczyła i kto ją zaakceptuje taką, jaka

jest. Przedłużanie się istniejącej sytuacji może dla Joli skończyć się odrzuceniem szkoły, jako miejsca dla niej

nieprzyjaznego. Przypuszczam, że tej sytuacji nie poprawi współpraca z domem rodzinnym, dlatego, ponieważ

kontakt z rodzicami Joli jest utrudniony. Jej ojciec jest już starszym człowiekiem, który ponadto ma za sobą

przeszłość kryminalną. Nie zawsze można zaprosić go do szkoły – zależy to od jego dobrej woli, a ta jest z kolei

dość zmienna. Sytuacja rodzinna powoduje, że ojciec Joli pozwala jej na wszystko, co przyczynia się do powstawania

dużych zaległości w nauce dziecka. Występuje też brak kontroli ze strony rodziny podczas odrabiania lekcji.

Przedstawiona tu sytuacja w rodzinie Joli nie nastraja optymistycznie, co do możliwości wspierania jej przez rodziców

w nauce w przyszłości. Chcąc pokazać klasie, że akceptuję Jolę taką, jaka jest, próbuję ją angażować w sprawy

klasowe - dyżury klasowe, podlewanie kwiatów, itp. Jola poczuła się dzięki temu bardzo pewnie i to do tego stopnia,

że inni uczniowie w klasie przychodzili ze skargami na nią. Chodziło im o to, że Jola po prostu zaczęła im odbierać

przypisane czynności, np. jako dyżurnym – ścierania tablicy. Twierdzili bezceremonialnie, że ona się „rządzi”. Taka

sytuacja również była niewłaściwa, gdyż Jola mogła poczuć się faworyzowana, a to z kolei pociągało za sobą

możliwość kolejnego odrzucenia przez rówieśników. Wyjaśniłam, zatem Joli, że każdemu uczniowi zależy na

pochwałach podczas wypełniania obowiązków i nie powinna im tego uniemożliwiać. Obecnie sytuacja uległa

pewnemu uspokojeniu, ale nie jestem pewna, czy już się rozwiązała. Jola jest obecnie najstarszym dzieckiem

w domu. Charakteryzuje się cechami podobnymi do opisywanych przez Jane Nelsen w książce pt. „Pozytywna

dyscyplina”, a odnoszącymi się do dzieci najstarszych w rodzinach. W dużym uproszczeniu można powiedzieć,

że takie dzieci przyjmują rolę przywódcy wśród rodzeństwa. Obecna postawa Joli jest ponadto potwierdzeniem faktu,

że dziecko szuka akceptacji i przynależności na różne sposoby, czasem niewłaściwe i nieakceptowane przez

otoczenie i swoich rówieśników. Dzisiaj jeszcze nie jestem do końca pewna, w jakim kierunku ma pójść moje

działanie wychowawcze wobec Joli Nowak. Uważam - przede wszystkim, że powinno być ono nacechowane dużą

ostrożnością, delikatnością i obiektywizmem także wobec całej klasy. Pokazując klasie, że akceptuję Jolę taką,

jaką jest, można łatwo doprowadzić do sytuacji, że mój jeden niewłaściwy gest zburzy te w miarę zrównoważone

relacje. Wtedy mogę już nie mieć wpływu na rozwój Joli. Z kolei czekając tylko na reakcje klasy, bez ingerowania

i kontrolowania, może dojść do tego, że Jola przestanie chodzić do szkoły. To wszystko, co mogła się nauczyć

w szkole na lekcjach, przestanie być dla niej dostępne. Autorytet nauczyciela w oczach dziecka, kiedy ono

dojrzewa, traci na wartości (Bruno Ferrero – „Dojrzewanie”). Do tego rodzina z dużymi, własnymi problemami,

również nie będzie mogła być autorytetem dla Joli (Ks. Władysław Makowski – „Czynniki dezintegracji

współczesnej rodziny polskiej”). Jedną z wielu potrzeb dziecka jest potrzeba uznania i akceptacji. Dziecko tworzy

sobie obraz siebie samego, na podstawie tego, jak go traktują najbliższe osoby. Jeżeli jest kochane i akceptowane,

jeżeli słyszy dość często pochwały i słowa uznania (prawdziwe). Wówczas wyrastający z dziecka dojrzały już

człowiek, ma wyrobione poczucie własnej wartości i przez to niezbędny komfort psychiczny. Takiemu człowiekowi

jest łatwiej żyć i rozwijać swoje możliwości, ponieważ posiada możliwość akceptowania siebie i innych

(W. Szewczyk – „Jak sobie z tym poradzić?”). Celem mojej dalszej pracy wychowawczej będzie poszukanie

w oczach klasy mocnych stron Joli Nowak, co spowoduje wzrost zainteresowania nią. Ponadto postaram się

jej poszukać kogoś, kto będzie dla niej przyjacielem.

                                           (Imię i nazwisko dziecka zostały zmienione)

 

Analiza przypadku...

Ważne materiały szkolne

Do góry